W konkursie „Szkoła mądrze połączona” udział dziś bierzemy, i naszą wspólną pracę w wierszu opiszemy. W świetlicy, w pierwszej klasie, razem się spotkaliśmy, i bajki „Co chuczy w środku” uważnie słuchaliśmy.
O Jarku była ta opowieść cała, co czuł, gdy w nim burza się rozpętała. Dzieci mówiły: „to złość, to smutek”, „czasem radość, a czasem mały wyrzutek”.
„Serce mi bije, raz szybko, raz mocno!”, „Ręce napięte – nie jest tak prosto!” „Chce się krzyczeć albo zapłakać”, gdy emocji niełatwo okiełznać i złapać.
Lecz potem przyszły ćwiczenia sprytne, uspokajanki – proste i bystre. „Oklepywanki” i „kolce jeżyka” pomogły znaleźć spokój w chwil kilka.
Oddech spokojny, ciało rozluźnione, emocje nagle już mniej szalone. „Jest mi spokojniej” – dzieci mówiły, „Już nie jestem zły” – bardzo się cieszyły.
Najważniejszy wniosek z tego wynika: każda emocja to dla nas wskazówka. Gdy ją nazwiemy i dobrze poznamy, łatwiej spokój w sobie odnajdziemy sami.
Bo w szkole, w domu – zawsze, wszędzie, ta mądra wiedza z nami już będzie. Szkoła połączona – sercem i głową, uczy, jak radzić sobie… mądrze i zdrowo!